Jimetta Rose and More Bring Soul na finał sesji Black Fire w Broad Museum

  Jimetta Rose Jimetta Rose

Około godziny 19:00 w środę (14 sierpnia) piosenkarka Jimetta Rose stanęła obok Sarah Loyer, stowarzyszonej kuratorki Broad Museum, na dziedzińcu sąsiedniej restauracji Otium i powiedziała Bij Voetowi, co będzie robić tego wieczoru na scenie. Zaledwie kilka kroków od baru, w którym goście popijali koktajle Perrier® & Juice Drink i podskakiwali do DJ-a kręcącego piosenkę Jamesa Browna „Say It Loud — I’m Black and I’m Dum”, Rose mówiła o dwóch osobnych występach. — Jeden będzie z moim chórem, Voices of Creation — powiedziała. „Chodź wyzdrowieć. Uzdrowimy się muzyką. Wtedy będę śpiewał z moim trio. Ostrzegano nas.

  U stóp NXT Tydzień 3   Koktajl Perrier® i sok Koktajl Perrier® i sok

Mimo to nikt nie był przygotowany na duchową podróż, którą Rose dała uczestnikom ostatniej części sesji Black Fire Sessions The Broad, która celebruje ich wystawę Soul of a Nation: Art in the Age of Black Power 1963-1983. Zdjęcia opowiadają o burzliwej epoce ruchów praw obywatelskich i czarnej władzy oraz ich czołowych postaciach, a także o tym, jak wyglądało życie Afroamerykanów, którzy starali się utrzymać swoje rodziny.

Nieśmiało przed 8:30, Jimetta poprowadziła swoje Głosy do sali Oculus w The Broad, wszyscy odziani w białe stroje z dopasowaną farbą oznaczającą ich twarze, dzięki czemu wyglądają bardziej jak niebiańskie plemię niż cokolwiek konwencjonalnego. Łącząc energię duchową, którą niektórzy – w najlepszym razie – otrzymują tylko chodząc do kościoła w niedziele, obecność na scenie i pocieszenie Rose wraz z jej chórem Voices of Creation spędzili kolejne 30 minut, wypełniając obietnicę, którą ich radosna przywódczyni złożyła w dziedziniec.

Każdy gość, który wszedł do pokoju z troskami dnia, wydawał się wyleczony i oczyszczony. Gdy Rose i ekipa ustawili się w kolejce, by zejść ze sceny i zrelaksować się w sali konferencyjnej Broad, emocjonalnie przytłoczony Jimetta krzyknął „Grupowy uścisk!” Skulili się, objęli i spakowali. Wszyscy oprócz Rose, której noc była dopiero w połowie. Kiedy czekała na drugą rundę, inne talenty namiotowe rozświetliły części budynku.

  Jimetta Rose i chór Głosu Tworzenia Jimetta Rose i chór Głosu Tworzenia

Legendarny kompozytor i multiinstrumentalista Anthony Braxton wraz z harfistką Jacqueline Kerrod serwowali poruszający zestaw w holu muzeum. Podobnie jak wiolonczelistka Kelsey Lu, która śpiewała i brzdąkała w poszarpanej dżinsowej bluzce, limonkowych lakierowanych spodniach i masywnych, wysadzanych klejnotami brwiach.

W innym miejscu, w prawdziwym stylu Maurice'a Harrisa, projektant kwiatów i działacz społeczny obnażył wszystko, pozbywając się ubrań i zanurzając się w swoich dynamicznych aranżacjach. Mówiony artysta słowny Beans poruszył tłum swoimi wrzącymi, naładowanymi politycznie myślami, łącząc problemy sprzed dziesięcioleci ze współczesnymi dysfunkcjami. Wszystko to doprowadziło do wielkiego finału: Jimetta Rose i jej zespół.

  Maurice Harris Maurice Harris

Jej akt zamknięcia huśtał się. W pewnym momencie scenografia była nastrojowa i czuła, jak wtedy, gdy coverowała klasykę The Stylistics z 1972 roku „People Make The World Go Round”. Potem zrobiło się radośnie i funkowo, używając Afrojazz, by skłonić publiczność do tańca w rytm namiętnej Rose, która ocierała krople potu z czoła, podczas gdy jej gitarzysta i perkusista utrzymywali żywe tempo.

Wieczór był naprawdę mariażem sztuki i muzyki, pokazując, że – dobrze zrobione – oboje są ponadczasowymi ekspresjami twórców na tyle odważnych, by w pewnym momencie zauważyć, przez co przechodzili oni i ich otoczenie, a następnie podzielić się tym.

O Nas

Wiadomości Kinowe, Programy Telewizyjne, Komiksy, Anime, Gry